Przejdź do treści
MZS Nr1 - SLIDER 1
MZS Nr1 - SLIDER 2
MZS Nr1 - SLIDER 3
Przejdź do stopki

Nie czytać? Nie myśleć? Nie zadawać pytań? Za kratami cenzury, czyli Tydzień Zakazanych Książek w naszej szkole

Nie czytać? Nie myśleć? Nie zadawać pytań? Za kratami cenzury, czyli Tydzień Zakazanych Książek w naszej szkole

Treść

Co może być niebezpiecznego w książce? Historia, która nie wszystkim się podoba? Bohater, który łamie zasady? A może pytania, na które ktoś wolałby nie odpowiadać? Trudno uwierzyć, ale książki od wieków budziły niepokój, trafiały na listy zakazanych lektur, a nawet płonęły na stosach. Czy rzeczywiście było się czego bać?

Aby zwrócić uwagę na wolność słowa i problem cenzurowania literatury, nasza biblioteka włączyła się w ogólnoświatową akcję Tygodnia Zakazanych Książek, której tegoroczne motto brzmi: „Pozwólcie książkom istnieć. Chrońcie wolność czytania”.

Kiedy książka staje się problemem?

Tydzień Zakazanych Książek zainaugurowano w latach 80. XX wieku, w okresie protestów i głośnej sprawy przed Sądem Najwyższym, który orzekł, że urzędnicy szkolni nie mogą zakazywać książek w bibliotekach wyłącznie ze względu na ich treść.

Od 1982 roku akcję organizuje Amerykańskie Stowarzyszenie Bibliotekarzy. Była ona odpowiedzią na gwałtowny wzrost liczby prób usuwania książek ze szkół, księgarń i bibliotek. Według danych Stowarzyszenia w ciągu ostatnich czterech dekad próby cenzurowania objęły ponad 11 tysięcy tytułów. Powód? Najczęściej chęć ochrony dzieci przed treściami uznawanymi za „niewłaściwe”.

„Czerwony Kapturek” na cenzurowanym?

Niektóre tytuły z listy zakazanych książek mogą naprawdę zaskoczyć. „Czerwony Kapturek”, „Kubuś Puchatek”, „Alicja w Krainie Czarów” czy „Harry Potter” — trudno uwierzyć, że także te książki spotkały się z próbami ograniczania ich dostępności!

Na długiej liście publikacji, które wzbudzały sprzeciw lub były objęte zakazami, znajdziemy również takie tytuły jak: „Biblia”, „Buszujący w zbożu”, „Charlie i fabryka czekolady”, „Folwark zwierzęcy”, „Lot nad kukułczym gniazdem”, „Kod Leonarda da Vinci”, „Rok 1984”, „Przygody Tomka Sawyera”, „Ulisses”.

Co łączy te wszystkie tytuły? Nie łączy ich wspólna fabuła ani nie opowiadają o tym samym. Pokazują za to, że powody cenzurowania literatury bywają różne, a to, co jedni uznają za wartościowe, inni mogą uważać za niewłaściwe lub niebezpieczne.

Klatka, łańcuchy i książki za kratami

Od 5 do 9 października uwagę odwiedzających naszą bibliotekę przyciągała nietypowa instalacja. Metalowa klatka, ciężkie łańcuchy, kłódki, a w środku stos książek. Całość uzupełniały wymowne napisy: „cenzura” oraz „zakaz czytania”.

Przypadek? Nie! To właśnie w ten sposób biblioteka zwróciła uwagę na Tydzień Zakazanych Książek. Instalacja przyciągała wzrok uczniów, nauczycieli i pracowników szkoły, skłaniając do zadania prostego pytania: „Dlaczego ktoś chciałby zamknąć książki za kratami?”

Ci, którzy podchodzili bliżej, mogli dowiedzieć się więcej o akcji i historii cenzurowania literatury. W bibliotece czekały także dodatkowe informacje o powodach zakazywania konkretnych publikacji.

Książka ma prawo do istnienia. A czytelnik — do wyboru

Tydzień Zakazanych Książek to okazja, by poznać nieoczywiste historie literatury i spojrzeć na czytanie z innej perspektywy. To także zachęta, by sięgać po książki poruszające trudne tematy, budzące kontrowersje lub uznawane za gorszące, którym przypięto etykietę niepoprawności politycznej czy obyczajowej.

Historia pokazuje, że książki przez wieki zakazywano, wpisywano na indeksy, zamykano przed czytelnikami i palono na stosach. Niestety, palenie książek nie należy wyłącznie do przeszłości. Takie działania przypominają, jak wielką moc mają słowa i idee. Dobra książka potrafi wzbudzić emocje, wywołać spór, skłonić do refleksji, a nawet podważyć to, co wydawało się oczywiste.

Dlaczego więc książki bywają uznawane za niebezpieczne? Bo przekazują idee, pobudzają wyobraźnię, prowokują do myślenia i zachęcają do zadawania pytań. Pomagają spojrzeć na świat inaczej, a czasem także nie zgodzić się z tym, co zastajemy wokół siebie.

Warto pamiętać o słowach XIX-wiecznego poety Heinricha Heinego, które mimo upływu lat nie tracą swojej wymowy: ,,Tam, gdzie książki palą, niebawem także ludzi palić będą".

To mocne ostrzeżenie przed światem, w którym próbuje się uciszać niewygodne myśli i odbierać ludziom prawo do poznawania różnych poglądów. Wolność czytania to coś więcej niż możliwość wypożyczenia książki. To również prawo do myślenia, pytania i samodzielnego wyciągania wniosków.

963011